[PRZEDPREMIEROWO] KONRAD T. LEWANDOWSKI „SIOSTRA KOTOŁAKA”
Po ośmiu latach od ostatniej powieści Konrad Lewandowski zaprasza ponownie do niezwykle brutalnego uniwersum fantasy, gdzie ludzie są gorsi od potworów. „Siostra Kotołaka” zabierze was w ekscytującą przygodę po Katimie.
Dowiecie się, jakie wydarzenia miały miejsce w Sodowych Dołach.
„Siostra Kotołaka” rzuca czytelnika w sam środek Sodowych Dołów – najbiedniejszej i najniebezpieczniejszej dzielnicy Katimy. Gęsty, mroczny klimat tego miejsca odczujemy towarzysząc prostytutce imieniem Zora, w trakcie jednej z nocnych wypraw do spragnionych czułości klientów. Groza oraz poczucie zagrożenia zaciska się na gardle, niczym pętla z konopnego sznura.
Kim jest tytułowa „Siostra Kotołaka”?
Żadna szanująca się kobieta, nie chciałaby mieć pokrewieństwa z potworem, nawet jeśli wyciągnie ją z kabały. Skoro znamy narodziny Ksina, to kim jest jego siostra? Demonem? Człowiekiem? Istotą nie z tego wymiaru? Jak kotołak na nią zareaguje i czy obecność nieoczekiwanej krewnej, nie wywróci jego w „miarę” spokojnego życia?
Dlaczego nie warto igrać z mocami godnymi Boga ?
Rodmin nadworny mag króla Redrena przekona się o tym na własnej skórze, kiedy zaprezentuje władcy swoje dzieło. Czy stworzenie magicznej, posłusznej istoty na ludzkie podobieństwo, nie jest przekroczeniem ludzkich możliwości? Co jeśli stworzenie zyska pełną swobodę ludzką? I czy można nad nim zapanować?
Nowe zagrożenie…
Na Katimę padł złowrogi cień. Nie chodzi tylko o zagrożenia płynącego ze stworzeń Onego, lecz o fakt, że pewna wpływowa organizacja, zacznie podburzać swoich członków przeciwko władcy.
I ten wątek jest moim ulubionym, nie tylko ze względu na konstrukcję, lecz na błyskotliwe wypowiedzi króla oto przykład: „Wypadałoby okazać trochę tolerancji komuś kto posuwa sfinksa hermafrodytę! Na kolana, młodzi durnie!”. I pomimo niekiedy humorystycznego wydźwięku, jest to bardzo istotny wątek dla całej historii.
Czy Lewandowski ma w sobie „to coś”, żeby przykuć czytelnika na dłużej?
Konrad Lewandowski wciąż potrafi przykuć uwagę, poprzez błyskotliwe, często rubaszne dialogi, humor ostrzejszy niż u niejednego klasyka gatunku, dynamiczną akcję i sceny walki. Starzy czytelnicy będą zachwyceni pomysłami autora, zaś młodzi przekonają się, że „stary Przewodas” wciąż może ich zaskoczyć, co pokazuje, że godnie reprezentuje mistrzów Polskiej Fantastyki.
Historia wykreowana przez Lewandowskiego jest brutalna, a jednocześnie chwyta miejscami za serce, niekiedy chwilę napięcia są rozładowywane absurdalnym poczuciem humoru, a czasem jego „mroczniejszą odmianą”.
Czy ktoś tęsknił za polską fantasy „sprzed lat”? Właśnie Konrad ją zaserwował i to w najczystszej postaci, którą tak bardzo kochamy!
POLECAM Z CZYSTYM SUMIENIEM I RĘCZĘ SWOIM NAZWISKIEM!
Karol Król



Komentarze
Prześlij komentarz